Całe życie przebywam w środowisku stresogennym

salma266:

Witam serdecznie!

Od 10 lat cierpię na uporczywe codzienne bóle głowy. Są to bóle o charakterze ściągającym, takie napięciowe, bardziej niż normalny typowy ból głowy, zgniatające całą głowę, występują różne kłucia, w różnych obrębach głowy, jednak ból nie mija od tylu lat. Żadne tabletki nie pomagają na to. Zmienia on tylko można powiedzieć nasilenie. Mam spięty kark i ramiona, w głowie mi coś strzela za uchem.

Dodam, że mam 33 lata i ciężką sytuację rodzinną. Można powiedzieć, że całe życie przebywam w środowisku bardzo ciężkim i stresogennym. Moja mama choruje na schizofrenie, nie leczy się. W tamtym okresie miałam bardzo dużo stresu i silne dwa wydarzenia, które bardzo przeżyłam, zapoczątkowały on moje bóle. Po nich zaobserwowałam u siebie wszystkie objawy bardzo silnej nerwicy, doszedł do tego silny lęk i ataki paniki.

Miałam robione TK głowy i kręgów szyjnych, ale wyniki są dobre. Jestem bardzo wrażliwa, wszystkim się przejmuję, nie umiem już z tym żyć, nie mam na to sposobu, a każdy dzień to walka o normalnie spędzony dzień bez bólu. Często zastanawiam się, czy to jest tylko nerwica, która umiejscowiła się w głowie, czy bóle napięciowe, jak mam to leczyć... I czy wogóle da się wyleczyć :(

Wiem, że to wszystko wina ogromnego stresu. Bardzo boję się śmierci. Z każdym objawem i atakiem lęku czy paniki, mam wrażenie że to już koniec. Proszę mi powiedzieć, czy jeśli ja mam takie objawy bólowe tyle lat, czy one zagrażają mojemu życiu, mogę umrzeć na nie, dodam, że u neurologa byłam. Nie mam już siły walczyć.  Jeśli żadne leki od psychiatry nie pomogły, potrzebna jest mi inna pomoc, np. psychoterapia, ale jakoś ciężko mi się zdecydować.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy